- naszaodpornosc.pl
- Wszystkie artykuły
- Lepiej hartować niż leczyć
Lepiej hartować niż leczyć
Szkoda marnować czas na chorowanie. Dlatego warto wzmocnić swoją naturalną odporność sięgając po hartowanie. Ta metoda nie dość, że jest stosowana z powodzeniem od lat, to nie jest ani droga, ani trudna. Nie wahajmy się więc wprowadzić jej w życie.
Szkoda marnować czas na chorowanie. Dlatego warto wzmocnić swoją naturalną odporność sięgając po hartowanie. Ta metoda nie dość, że jest stosowana z powodzeniem od lat, to nie jest ani droga, ani trudna. Nie wahajmy się więc wprowadzić jej w życie.
Układ immunologiczny
Każdego z nas broni przed bakteriami, wirusami czy grzybami układ immunologiczny. Jego prawidłowe funkcjonowanie jest konieczne, abyśmy byli zdrowi, a w razie choroby szybko doszli do siebie. Tylko, żeby układ immunologiczny nam dobrze służył, powinniśmy o niego dbać, i to przez całe życie. A im wcześniej pomyślimy o odporności, zarówno własnej, jak i dzieci, tym lepiej. W końcu odporność taką, jak ma osoba dorosła, dziecko zyskuje po trzynastym roku życia.
Dlaczego należy się hartować?
Jednym z doskonałych sposobów na wzmacnianie układu immunologicznego jest hartowanie organizmu. Ponieważ w ten sposób wystawiamy go na działanie niekorzystnych czynników takich jak ciepło, zimno, wiatr, to zwiększa się jego tolerancja na te czynniki. Tym samym organizm staje się coraz odporniejszy. Przekonamy się o tym już podczas pierwszego sezonu przeziębień i grypy, czyli jesienią i zimą. Właśnie wtedy hartowanie jest najważniejsze. Co ważne, tę metodę poprawy odporności organizmu można wprowadzić już w przypadku małych dzieci.
Jak wzmacniać maluchy?
Przede wszystkim, należy między bajki włożyć wszelkie rady nadopiekuńczych matek, które uważają, że w mieszkaniu musi być ciepło, dziecko zawsze ma być grubo ubrane, a w razie wyjścia na sanki ma na nich jechać opatulone po same uszy. Nic bardziej mylnego. Chowanie pod tzw. kloszem lubi się mścić. Wystarczy bowiem przeciąg, przemoczenie butów czy smarkająca osoba siedząca obok w autobusie, żeby wychowanie w cieplarnianych warunkach odpłaciło się paskudną infekcją. Dlatego lepiej jest wykorzystać naturalne umiejętności organizmu i po prostu przyzwyczaić malucha do różnych warunków. Należy więc codziennie zabierać go na co najmniej dwugodzinne spacery. Dziecko oczywiście powinno jak najwięcej się ruszać. Malucha można również hartować prysznicem – na przemian ciepłym i letnim.
Ale to nie wszystko. Bardzo ważne jest utrzymywanie odpowiedniej temperatury w mieszkaniu. Nie może wynosić więcej niż 19 – 20 stopni. Mieszkanie należy systematycznie wietrzyć. A w przypadku mieszkania w bloku warto również kupić nawilżacz.
Kto może się hartować?
O hartowaniu może pomyśleć każdy. Choć oczywiście nie dla każdego będą wskazane wszystkie możliwe zabiegi. Osoby dorosłe mają do wyboru całą masę różnych możliwości. Hartowanie nie musi oznaczać tak ekstremalnych, na pierwszy rzut oka, zabiegów, jakie praktykują morsy wskakujące do lodowatych jezior czy morza.
Pamiętajmy, że w hartowaniu ważna jest systematyczność i wyrabianie dobrych nawyków. Należy działać stopniowo. W końcu celem hartowania jest zmuszenie organizmu do wypracowania metod obronnych, a nie zafundowanie mu szoku.
Zacznijmy więc od zmiany nawyków. Nie ubierajmy się grubo. Zostawmy czasem samochód w garażu. Przejdźmy się na dalszy przystanek. Nauczmy się spać przy otwartym oknie. W domu, jak najczęściej chodźmy w lekkim ubraniu i na bosaka. Przejdźmy się również tak po trawie czy piasku.
Co zrobić, żeby się nie zniechęcić?
Wiadomo, że początki bywają trudne. Dlatego, żeby się od razu nie zniechęcić, nie zaczynajmy od nacierania się śniegiem. Pamiętajmy, że po pewnym czasie nieprzyjemne zabiegi takie jak chociażby polewanie się zimną wodą, przestaną być trudne do zniesienia. Ale i tak warto zacząć od najłatwiejszych metod. Można więc polewać tylko stopy zimną i ciepłą wodą. Następnie oblewać kolejne części ciała, aż dojdziemy do etapu, kiedy lodowaty natrysk nie będzie wielkim problemem. Temperaturę wody też należy stopniować.
Pamiętajmy przy tym, że w przypadku polewania wodą jest ważny sposób, w jaki to robimy. Należy zacząć od nóg i kierować się do serca.
Po praktykowaniu naprzemiennych pryszniców już nie tak groźnie będą brzmieć takie metody hartowania organizmu jak kąpiel w jeziorze, bynajmniej nie w lecie, bieganie po śniegu czy nawet nacieranie nim ciała.
Są osoby, które jednak nie przekonają się nawet do zimnego prysznica. One mogą sięgnąć po łatwiejszą metodą hartowania i rozcierać ciało ręcznikiem zamoczonym w zimnej wodzie.
O czym należy pamiętać?
Pamiętajmy o bezpieczeństwie. Przede wszystkim, jeżeli zaczynamy zabiegi hartowania, róbmy to w momencie, kiedy jesteśmy zdrowi. Co ważne, ta metoda zwiększania odporności jest związana z ruchem. I tak np. polewając się zimną wodą nie należy stać nieruchomo. Pamiętajmy także o rozgrzewce. Poza tym, zwróćmy uwagę na to, że nawet morsy nie wskakują od razu do morza, tylko ochładzają się powoli.
Jeżeli trzęsiemy się z zimna to znaczy, że należy przerwać zabieg. A po jego zakończeniu konieczne jest rozgrzanie organizmu właśnie poprzez ruch czy założenie ciepłego ubrania. Hartować można się codziennie.
Poza tym, pamiętajmy że również sport jest hartowaniem organizmu. Przecież jeżdżąc na nartach, na łyżwach, pływając kajakiem, biegając czy uprawiając nordic walking musi on sobie radzić z różną pogodą, przezwyciężać zmęczenie mięśni czy wyrabiać silną wolę. W dodatku, dzięki przebywaniu na świeżym powietrzu nasz organizm się hartuje. Lepiej działa nasz układ oddechowy, a skóra jest mniej wrażliwa na negatywne czynniki.
Szkoda marnować czasu na chorowanie, dlatego nie warto czekać z dbaniem o naturalną odporność. Nawet osoby, które nie wyobrażają sobie wzięcia zimnego prysznica mogą wprowadzić parę zmian w swoim życiu, które wzmocnią ich odporność.







Dodaj nowy komentarz